Potrawy na Boże Narodzenie

  • Barszcz czerwony z uszkami.

Każdy wie, że święta bez barszczu, to święta niepełne. Tak jak tradycja każe nam dzielić się opłatkiem, tak na stole należy postawić misę z barszczem czerwonym i talerz z uszkami, z którego wszyscy chętnie będą czerpać. Charakterystyczny smak tej postnej potrawy zapamięta każdy, kto choć raz jej spróbował. Musi być dobrze doprawiony, odpowiednio pieprzny i kwaśny, gdyż inaczej jest po prostu buraczaną zupą.

  • Zupa grzybowa.

Niektórzy zamiast barszczu stawiają na zupę grzybową. Wielu ludzi nie wyobraża sobie bez niej świąt. W przeciwieństwie do barszczu jest ciężkostrawna. Mimo to nie można jej odmówić niezwykłego smaku i aromatu. Jeśli tylko lubi się grzyby, zupa z pewnością przypadnie do gustu każdego smakosza.

Nie ma to jak gar bigosu nagotowany przed świętami. Cały dom, a nawet blok czuje, że w naszej kuchni dzieje się rzecz niezwykła – gotujemy kapustę. Dobrze przyrządzony bigos to potrawa, którą nikt nie pogardzi. Jest podawana na ciepło. Często dodaje się do niej kiełbasę lub inne mięso, co sprawia, że doskonale syci.

  • Pierogi z kapustą i grzybami.

O tak! To zdecydowanie najznakomitsza potrawa świąteczna, którą możemy uraczyć nasze podniebienie. Pierogi z kapustą i grzybami na stałe wpisały się w kanon wigilijnych potraw. Jako danie postne, nie zawierają ani grama mięsa, a mimo to smakują doskonale. Podsmażane są na patelni, co sprawia, że są one odpowiednio chrupiące. Dzięki temu zyskujemy dodatkową przyjemność z jedzenia.

 

 

  • Krokiety z kapustą i grzybami.

To kolejna potrawa, w której skład wchodzi kapusta i grzyby. Krokiety z takim farszem są podsmażane na patelni. Podaje się je na ciepło. Doskonale sycą, zapewniając nam jeszcze miejsce na to, by spróbować innych potraw. Choć osobiście opowiadam się za pierogami, nie mam nic do zarzucenia krokietom.

Karpia można podać na wiele sposobów. Osobiście odrzuca mnie karp w galarecie. Choć ta jest zastygnięta, w moich oczach nadal pozostaje na swój sposób żywa. Kawałki karpia można także usmażyć. Staje się on wtedy chrupki, choć jako ryba jest raczej mulisty. Największą zabawą świąteczną jest kupno ryby. Jest ona bowiem w trakcie zakupu żywa. Należy zabrać ją w takim stanie do domu i samemu ubić, by móc ją potem zjeść. Cóż za piękna tradycja nawiązująca do czasów, kiedy nie wszystko było sprzedawane w porcjowanych filetach na tackach.

  • Śledzie.

Ponoć można je lubić lub nienawidzić. Ja znajduję się w drugiej grupie. Istnieje jednak wiele sposobów na to, by je przyrządzić, co sprawia, że zawsze może nas zaskoczyć forma ich podania.

Może Ci się również spodoba